Pentagon udostępnił siódmą partię dokumentów dotyczących UFO. Tym razem bez nagrań, ale z materiałami, które zasługują na szczególną uwagę.
23 października 2026 roku na rządowej stronie Departamentu Obrony USA pojawiła się kolejna partia materiałów w ramach programu PURSUE. Tym razem amerykańskie władze nie udostępniły żadnych nowych filmów ani nagrań dźwiękowych. Opublikowano za to 28 dokumentów PDF, a łączna liczba plików w rządowym archiwum wzrosła do 478.
Najnowszy zbiór obejmuje dokumenty z lat 1949–2026. Znajdują się w nim historyczne raporty amerykańskich sił powietrznych, dokumentacja tajnego programu AAWSAP, materiały FBI i AARO, a także korespondencja dotycząca odzyskiwania fragmentów pojazdów kosmicznych.
Jednym z najnowszych przypadków jest zdarzenie opisane w dokumentach DOW-UAP-D176 i FBI-UAP-D043. Dwaj agenci federalni, przebywający na terenie obiektu istotnego dla bezpieczeństwa narodowego w zachodniej części Stanów Zjednoczonych, mieli zaobserwować niewielki, matowo-czarny obiekt o trójkątnym kształcie.
Według memorandum AARO obiekt miał około 4–5 metrów szerokości. Wzniósł się pionowo nad grzbietem górskim na wysokość około 60–90 metrów, zatrzymał się na mniej więcej 20 sekund, a następnie gwałtownie ruszył i zniknął w pobliskim kanionie. Świadkowie nie słyszeli odgłosów silnika ani wirników. Podczas obserwacji w podczerwieni nie zauważyli też charakterystycznych gorących punktów czy śladów spalin.
Sprawa jest jednak bardziej skomplikowana. W dokumencie FBI, zawierającym pisemne oświadczenie tych samych agentów, całkowity czas obserwacji określono na zaledwie trzy sekundy. Tymczasem opis trzech faz zdarzenia w raporcie AARO daje ponad pół minuty. Występują również różnice dotyczące godziny obserwacji. Nie przedstawiono pomiarów pozwalających niezależnie potwierdzić prędkość obiektu. AARO uznało przypadek za wymagający dalszego zbadania.
Dokument DOW-UAP-D168, czyli 49-stronicowy plan zarządzania projektem przygotowany w grudniu 2008 roku przez Bigelow Aerospace Advanced Space Studies (BAASS). Firma realizowała badania dla amerykańskiej Defense Intelligence Agency (DIA).
W planie opisano dziewięć projektów badawczych. Jeden dotyczył odzyskania dokumentacji związanej z dawnym programem Project Blue Book, która według informacji posiadanych przez BAASS miała znajdować się w laboratorium Los Alamos. Firma była również zainteresowana zdobyciem fotografii, filmów, materialnych śladów oraz dostępu do próbek biologicznych potencjalnie nieludzkiego pochodzenia.
W dokumencie pojawia się także twierdzenie, że poza terytorium Stanów Zjednoczonych miało dochodzić do katastrof pojazdów o nieznanej konstrukcji. Dołączono między innymi oświadczenie z 2002 roku dotyczące rzekomego rozbitego obiektu i ciał w Roswell. Trzeba jednak podkreślić, że są to informacje i założenia przedstawione przez wykonawcę programu, a nie potwierdzenie, że amerykańskie władze rzeczywiście dysponowały takimi materiałami.
—
134-stronicowy raport BAASS z czerwca 2009 roku, oznaczony jako DOW-UAP-D171. Opisano w nim projekt podziemnego magazynu w North Las Vegas przeznaczonego do przechowywania egzotycznych materiałów lub tkanek, które firma spodziewała się pozyskać.
Planowana konstrukcja miała mieć około 465 metrów kwadratowych powierzchni, betonowe ściany o grubości blisko metra i znajdować się pod kilkumetrową warstwą ziemi. Zaplanowano również specjalne zabezpieczenia i zamaskowanie elementów znajdujących się na powierzchni.
Dokument jest autentycznym zapisem planów wykonawcy rządowego programu.
—
Powraca ranczo Skinwalker.
60-stronicowy raport DOW-UAP-D174 z kwietnia 2010 roku. Dotyczy on badań prowadzonych w stanie Utah, w rejonie kojarzonym ze słynnym Skinwalker Ranch.
Zespół BAASS przeprowadził wywiady z ponad 25 osobami, w tym mieszkańcami, policjantami, ranczerami i przedstawicielami lokalnych społeczności. W relacjach pojawiały się świetliste kule, niewielkie humanoidalne postacie, ogromne ptaki przypominające prehistoryczne stworzenia oraz dwunożne istoty podobne do psów.
Badacze instalowali kamery terenowe, wykonywali pomiary i zbierali próbki. Co ciekawe, laboratoryjna analiza sierści znalezionej po jednym z domniemanych spotkań z niezwykłym stworzeniem wskazała na psa. Inna próbka pochodziła od szopa pracza. Raport nie potwierdził więc niezwykłego pochodzenia badanych próbek, ale dobrze pokazuje, jak szeroki zakres zjawisk obejmowały działania BAASS.
—
Dokument DOW-UAP-D175, liczący 141 stron, przedstawia możliwości analityczne BAASS i zawiera między innymi rozważania nad głośnym spotkaniem pilotów amerykańskiej marynarki wojennej z obiektem Tic Tac w 2004 roku.
Przytoczono w nim ocenę przypisywaną personelowi DIA, według której zaobserwowany pojazd nie odpowiadał żadnemu znanemu samolotowi znajdującemu się na wyposażeniu Stanów Zjednoczonych lub innych państw. Następnie przeprowadzono komputerowe symulacje dotyczące potencjalnych przyspieszeń, aerodynamiki i innych właściwości podobnych obiektów. Same obliczenia opierały się jednak na założonych parametrach, a nie kompletnych danych pomiarowych z incydentu.
—
Pozostała część siódmej partii zawiera kilkanaście starszych raportów. Jeden z nich, DOW-UAP-D155, dotyczy lotu amerykańskiego bombowca B-52 nad Arabią Saudyjską 18 stycznia 1957 roku. Radar stanowiska strzeleckiego zarejestrował niezidentyfikowane echo utrzymujące przez około 5–7 minut odległość mniej więcej 5,5 kilometra od samolotu. Załoga nie spodziewała się obecności innego statku powietrznego w tym rejonie.
W raporcie DOW-UAP-D156 opisano pilota myśliwca F-86D, który w grudniu 1956 roku w pobliżu Guam próbował zbliżyć się do tajemniczego światła. Rozważano możliwość, że obserwowanym obiektem był balon meteorologiczny.
Inne dokumenty dotyczą między innymi obserwacji metalicznego, eliptycznego obiektu nad Szwecją w 1953 roku, nietypowych ech radarowych w Maroku oraz serii zgłoszeń z wyspy Catalina u wybrzeży Kalifornii w latach 1949–1955. Niektóre z tych przypadków już wówczas próbowano wyjaśnić zjawiskami astronomicznymi lub meteorami.
—
W siódmej partii znalazły się również dwa interesujące zbiory dokumentów z lat 1962–1964, oznaczone jako EOP-UAP-D002 i USG-UAP-D002. Dotyczą one ustalania procedur odzyskiwania fragmentów pojazdów kosmicznych spadających na Ziemię.
W memorandum z maja 1963 roku pojawia się sugestia, że wojsko chciało wykorzystać NASA jako cywilną przykrywkę działań związanych z odzyskiwaniem technologii. Dokumenty wskazują jednak przede wszystkim na rywalizację wywiadowczą podczas zimnej wojny, w tym zainteresowanie szczątkami radzieckich rakiet i satelitów. Nie zawierają potwierdzenia odzyskiwania statków pozaziemskich.
