Nietypowe zdarzenie w USA. Do domu jednego z mieszkańców spadł duży fragment lodu, który przebił dach i sufit, wpadając prosto do wnętrza pomieszczenia.
Właściciel był w tym czasie w domu i jak sam relacjonuje – usłyszał potężny huk przypominający eksplozję. Chwilę później okazało się, że przez konstrukcję dachu przebił się duży kawał lodu i wylądował w salonie.
Zdjęcia pokazują wyraźne uszkodzenia – dziurę w dachu i suficie oraz sam obiekt, który miał żółtawy kolor i bardzo nieprzyjemny zapach. Mężczyzna nie odniósł obrażeń, jednak sytuacja wzbudziła poważne obawy, głównie ze względu na nieznane pochodzenie tego fragmentu.

Według wstępnych ustaleń nad domem w tym czasie przelatywał samolot, dlatego sprawa została zgłoszona do Federalnej Administracji Lotnictwa. Na ten moment nie ma oficjalnego potwierdzenia, skąd dokładnie pochodziła ta bryła.
Jeżeli faktycznie był to materiał pochodzący z instalacji pokładowej, trudno o bardziej absurdalny scenariusz zagrożenia życia.
Źródło: KBTX
